- Klaudia on Tour - http://ars-media.org -
Retrospective: Brazil part 1
Dieser Eintrag stammt von photoklaudia Am 1.12.2007 @ 16:40 In Allgemein | 1 Kommentar
In first part of my retrospective I want take you on a trip to Brazil. I have been there last year for two events: Brazilian Open in Valadares and World Cup in Castello. I decided for it because we go back to Castello next year and it’s good to know how it looks like. Accept that my trip finished in Rio de Janeiro, city of carnival, so it’s the best place to go in the New Year.
So lie back and let me take you on a tour around.
W pierwszej części moich retrospektyw chciałabym zebra was na wycieczkę do Brazylii. Byłam tam w zeszłym roku na dwóch imprezach: Mistrzostwach Brazylii w Valadares i Pucharze Świata w Castello. Zdecydowałam się zacząć od opisywania tych miejsc, gdyż w przyszłym roku wracamy tam z Pucharem i wydaje mi się, że wart wiedzieć, czego wie spodziewać. Poza tym podróż kończyłam w Rio de Janeiro, miastem kojarzonym przede wszystkim z karnawałem, który zbliża się do nas milowymi krokami.
Zatem odprężcie się i pozwólcie zabrać na wycieczkę.
From cold, gray Europe I landed in the middle of paradise. Lot of gorgeous smells attacked my nouns I was like hay of it.
I continue my trip by plane from Sao Paulo to Bell Horizonte. There I took a bus to Valadares. On bus station I met an American pilot, whose daughter where already for some month in there. On the way we observed amusing power line infrastructure. It was incredible! Cables go from top of hills to netx top next one and hole without any poll on the way. There are many, many downstairs too. We still don’t know how people pout them there.
Valadares disappointed me a little. As for me it’s too big to dirty without any spatial clime. Only thanks my Brazilian friends I could enjoy it.
Flying wasn’t so spatial too. We got mach too mach rain. Air was humid. There where overdevelopment every day.
Still after winter flight’s I enjoyed flying without winds stopers and any worming clots. We managed make some nice flights too.
Z zimnej, szarej Europy wylądowałam ciepłym, słonecznym Sao Paulo. Po wyjściu z lotniska moje nozdrza zaatakowała fala przecudownych zapachów.
Podróż kontynuowałam samolotem do Bell Horizonte, skąd wyruszyłam autobusem do Valadares. Na dworcu spotkałam Amerykanina, paralotniarza, jadącego w odwiedziny do córki, też paralotniarski, mieszkającej od jakiegoś czasu w mieście.
Po drodze podziwialiśmy niesamowita infrastrukturę kabli elektrycznych. Wisiały po prostu wszędzie. Pomiędzy szczytami pagórków, wzdłuż zboczy, po prostu wszędzie. Zastanawialiśmy się jak oni je tam wciągają.
Po 6 godzinnej jeździe byliśmy na miejscu. Valadares rozczarowało mnie trochę: brudne, duże nieciekawe miasto. Jedynie dzięki moim super przyjaciołom z Brazylii dobrze się tam bawiłam.
Do pogody też nie mieliśmy szczęścia. Dużo za dużo padało, w powietrzu było zbyt dużo wody. Codziennie pojawiały się burze. Mimo to udało się nam odbyć parę fajnych lotów. Po zimowych zlotach była to cudowna odmiana. Nie musiałam ubierać się jak cebula. Wystarczył Speer arms i coś na nogi chroniącego od palącego słońca i chaszczy na lądowiskach.
Vitorina (montain with take off and santa / góra na której stoi posąd świętego i znajduje się startowisko)
Valadares from above / z powietrza
In second part: on the way to Castello and Castello.
W drugiej częsci podróż do Castello i samo miasteczko.
Dieser Artikel wurde ausgedruckt ab Klaudia on Tour: http://ars-media.org
URL zum Artikel: http://ars-media.org/2007/12/01/retrospective-part-1/
Klicken hier zum Drucken.